07.12.2007

29 XI – 4 XII 2007 BIAŁORUŚ

Nie chcę by było to opowiadanie o moich przeżyciach, i wrażeniach-
chcę dać ŚWIADECTWO
Od pierwszej chwili prowadziło nas Słowo! Wyjechaliśmy w uroczystość św. Andrzeja apostoła, właśnie tego który z głoszeniem Ewangelii udał się na wschód (min. Na tereny dzisiejszej Białorusi)
Św. Andrzej, więc niejako sam został naszym patronem ta te dni.
Byliśmy w Mińsku i Siniło. Mińsk jest prawosławno-ateistyczny! Tak jak w Warszawie, niby wszyscy są wierzącymi katolikami, ale do Kościoła jakoś nigdy nie jest po drodze. Siniło natomiast to wioska która jest ok. 30 km Od stolicy. Wioska w której elektryczność jest luksusem a murowanego domu się nie znajdzie…
Może właśnie dlatego wspólnota którą spotkaliśmy żyje tak jak żyje… jak chrześcijanie pierwszych wieków!!!
Duch Pański naprawdę w nich mieszka! Oni naprawdę wszystko maja wspólne! Oni się wszyscy bardzo dobrze znają! Oni się prawdzie kochają!
Ta Parafia to rodzina! (Parafia św. Heleny i św. Szymona w Mińsku)
Parafia zbiera wszystkich katolików z Mińska i okolic!
A trzon parafii stanowi oczywiście wspólnota Ruchu Świało-Życie! J
Tylko nie taka jak nasze wspólnoty! wiek w tej wspólnocie to od 10 do 80 lat. I oczywiście ogromna większość to kobiety i to w wieku ok. 60 lat. (pewnie wiele osób teraz to czytając się zawiodło, ja przeciwnie-mam uśmiech na twarzy) wspólnota jest charyzmatyczna, żyją z sobą na codzień, wszyscy, niezależnie od wieku tam sobie mówią bracie/siostro i po imieniu, kobiety starsze od mojej babci upierały się by zwracać się do nich po imieniu!
A ich modlitwa…
Oni się modlą bez przerwy! Obierając ziemniaki, idąc razem w stronę kościoła, czekając na autobus! BEZ PRZERWY! a gdy Eucharystia jest o 18, wszyscy przychodzą już od 16 i zostają do 22! Z tego co zauważyłem są codziennie na Mszy.
Na twarzach ich wszystkich widać tylko dwa oblicza! Rozmodlone przeplata się ze szczerym, przejmującym uśmiechem. To wspaniali i święci ludzie! Prawdziwie Duch Pański przebywa w nich!
To oni mogliby uczyć nas wiary tak prostej i pokornej, a do tego byli zachwyceni i pełni wdzięczności że ktoś do nich przyjechał!
Ten umęczony, prześladowany, odradzający się kościół potrzebuje i prosi o przyjechanie, o danie im nadziei!Już nie długo kolejna wyprawa na Białoruś…
Karol

1 komentarz:

marc pisze...

Witam!!! zawsze wiedziałem że moja rodzina pochodzi ze wschodu ale nigdy nie do końca a tu proszę przeglądam neta i natrafiam na wioskę Siniło w Białorusi. Dodatkowy szok to to że żyją tam boży ludzie. Chwała Bogu pozdrawiam i podsyłam linka do mojego kościoła http://www.maranata.komnet.com.pl/ Marcin Siniło :)