12.09.2014

Pierwsza Oaza w Kenii - podsumowanie i podziękowania

W dniach od 14 do 30 sierpnia 2014 roku w Kagaene odbyły się rekolekcje oazowe I stopnia w Kenii. To pierwsze rekolekcje oazowe na afrykańskiej ziemi. W rekolekcjach wzięło udział 27 osób w wieku od 18 do 47 lat i czterech animatorów z Polski. Tak podsumowują ten czas wolontariusze misyjny z Polski, którzy przygotowali i poprowadzili oazę:



Mamy nadzieję, że ta pierwsza oaza w Afryce będzie zaledwie zaczątkiem rozwoju naszego Ruchu na tym kontynencie i przyniesie błogosławione owoce zarówno w życiu samych uczestników, jak i całego społeczeństwa. Już teraz możemy się cieszyć pierwszymi owocami rekolekcji: powstały małe grupy formacyjne w Tiganii, Kagaene, Kiamuri, Nkubu oraz dwie w Mitunguu, 18 osób złożyło w czasie dnia wspólnoty deklaracje KWC, w tym 3 członkowskie.

Rekolekcje te nie mogłyby się odbyć, gdyby nie hojność darczyńców z Polski, ponieważ społeczeństwo kenijskie jest ubogie. Średnia pensja w rejonie, w którym przebywaliśmy, nie przekraczała 200 zł, a w rodzinach zwykle pracuje tylko jedna osoba. Na rekolekcje udało nam się zebrać ponad 10500 zł. Koszt oazy dla jednej osoby wyniósł 332 zł.

Dziękujemy również za wsparcie modlitewne osób, które zadeklarowały modlitwę za konkretnego animatora lub uczestnika oraz wszystkich osób pamiętających o nas w modlitwie. Zamieszczamy też zdjęcie z podziękowaniami od uczestników w kiswahili (asante) i po polsku (dziękujemy).

Bóg zapłać!
Magdalena i Przemysław Skibińscy
Izabela Ostrowska

Judyta Sowa


za: oaza.pl

07.09.2014

Basia i Jola już w Ekwadorze!

4 września Basia Buszta i Jola Nowak, dwie animatorki z diakoni misyjnej archidiecezji przemyskiej wyleciały na roczny wolontariat misyjny do Ekwadoru. Będą posługiwać w Domu Dziecka w Santo Domingo de Los Colorados, prowadzonym przez Siostry Benedyktynki, a jak Bóg pozwoli, to przygotują grunt pod powstanie grup oazowych.

Oto pierwsze wieści od dziewczyn:


Alleluja!
Jesteśmy już w Santo Domingo :) Podróż przebiegła nam bardzo dobrze i bez żadnych problemów. Na lotnisku w Quito czekała na nas siostra, która przywiozła nas do Domu Dziecka. Na miejscu dzieci, które mieszkają w naszym domku specjalnie czekały na nas by się przywitać i wyprzytulać :) Pierwsze pytanie jakie dzieci nam zadały brzmiało: czy w Polsce jest śnieg? :) Jedna z dziewczynek powiedziała, że jak będziemy długo z nimi to się dobrze nauczymy języka i będziemy rozumieć co do nas mówią. Dzisiaj miałyśmy jeszcze dzień wolny, by się zaaklimatyzować, poznać cały Dom Dziecka, wszystkich wychowawców. Przez pierwsze dni pobytu będziemy przyglądać się jak wygląda praca w Domu Dziecka, aczkolwiek dzisiaj już pomagałyśmy w kuchni, przygotować obiad. Pierwsze bariery językowe pokonane.`Zmiane klimatu o dziwo przechodzimy jak na razie dobrze, nawet na obiad jadłyśmy już krewetki :) Dzisiaj siostra zabrała nas do kościoła na Msze Św., inaczej niż u nas :)

Prosimy bardzo o modlitwę, pozdrawiamy serdecznie


Kolejne wieści od wolontariuszek można śledzić na ich blogu:
Operacja Ekwador