Urubicha i
Salvatierra są prawdziwą perłą misji: piękna muzyka okresu Barokurozbrzmiewa, niczym filmie „Misja”, w
scenerii tropikalnej dżungli.W Urubicha
działa szkoła muzyczna i orkiestra, która miała okazję koncertować w wielu
innych krajach. Urubicha to także wysoko wykwalifikowani rzemieślnicy na co
dzień wytwarzający instrumenty muzyczne.
Któż z nas oglądając film „Misja” nie zachwycał się pięknym śpiewem, muzyką Indian. A może zaczytując się w „Liście z Boliwii” Ojca Franciszka marzyliśmy o wyprawie do Ameryki Południowej. Dziś jest możliwość powrotu do tych marzeń, dzisiaj staje przed naszym Ruchem wezwanie, aby dać świadectwo i zbudować wspólnotę z braćmi z oazy boliwijskiej, którzy od 35 lat za sprawą franciszkanów trwają w charyzmacie Światło-Życie. Ojciec Kasper Kaproń zaprasza wolontariuszy z Oazy do Urubicha, gdzie Indianie wciąż grają muzykę baroku.
Urubicha to
miejscowość licząca około 5000 mieszkańców. Zamieszkała przez Indian Guarayos -
charakteryzujących się wielkim talentem artystycznym, szczególnie muzycznym.
Miejscowość ta znajduje się w północnej części prowincji Guarayos departamentu
Santa Cruz (Boliwia Wschodnia). Jest to część Boliwii tropikalnej, nie mająca
kulturowo i geograficznie nic wspólnego z tym, z czym normalnie kojarzy się
Boliwia, a więc z płaskowyżem i Andami. Parafia znajduje się na wysokości 200
m, w sercu tropikalnej dżungli, w boliwijskiej Amazonii.
Temperatury w ciągu
całego roku są bardzo wysokie. Zaledwie kilku dni w ciągu roku, gdy powieje
zimnym wiatrem z Argentyny, temperatura spada do około 10 C. Zwykle są to
temperatury ok. 35-45 C. Gorąco i wilgotno. Dwie pory roku: deszczowa
(grudzień-maj) i sucha (czerwiec-listopad). Nie ma jednak problemów z chorobami
tropikalnymi, choć szczepienie przeciwko żółtej febrze jest obowiązkowe.
Również przypadki ukąszeń przez jadowite gady jest rzadkością, choć węże są
tutaj w dużej ilości.