12.06.2008

Kazachstan - Atyrau - Ale co my właściwie robimy?

W centrum parafialnym:
- pilnujemy dzieci, które tu przychodzą pograć na komputerze, w piłkarzyki, ping-ponga, obejrzeć film, poukładać puzzle czy pomalować. Od pon do pt od 9-12.
- uczę angielskiego'
- pomagamy w przygotowaniu przedstawień (muzyka, kostiumy).

W domu sióstr (Siostry od Biednego Dzieciątka Jezus wyjechały w kwietniu, Siostry Elżbietanki przyjadą w sierpniu):
- mieszkamy;
- sprzątamy;
- uczymy się rosyjskiego.

W kościele:
- Natalia jest zakrystianką i panem kościelnym ;)
- ja gram na sobotnich i niedzielnych mszach, śpiewam w chórze angielskim;
- w tygodniu jeśli nie ma ludzi obstawiamy czytania i modlitwę wiernych; w sb i ndz rozdysponowujemy je; w tygodniu wybieramy i prowadzimy śpiewy; posługa ładu;
- prowadzimy spotkania wspólnoty;
- pomagamy przy dekoracjach (szopka, grób, tzw. standy - tekst + obraz)

Na plebanii:
- mamy dyżury równoległe do tych w centrum (wymieniamy się), a w ramach nich
* tłumaczymy (pol - ang, ros - pol, pol - ros)
* Natalia zajmuje się stronami internetowymi Administratury i w ogóle Kościoła Rzym. - Kat. w Kazachstanie, magazynu Credo.
- gotujemy obiady 3x w tyg
- w razie potrzeby (goście) przygotowujemy większe śniadania i kolacje
- otwieramy drzwi (wbrew pozorom całkiem absorbujące zajęcie), odbieramy telefony.

Na terenie wokół kościoła:
- ściągamy dzieci z ogrodzenia;
- Natalia sieje postrach wśród urwisów.

W międzyczasie:
- staramy się rozmawiać z ludźmi (w 4 oczy, albo w więcej przy "czaju" czyli herbatce ), poznawać ich, integrować się.
- mamy oczy i uszy szeroko otwarte (bo przygody się zdarzają - nocni nieproszeni goście, fajcząca się elektryka...). Na razie 2:0 dla Natalii - błyskawiczna reakcja w obu przypadkach :)
- chodzimy po zakupy :)

Dla relaksu:
- biegamy, gramy w kosza, siatkę, ping-ponga, jeździmy na rowerze, chodzimy na spacery, zimą były łyżwy;
- oglądamy filmy;
- czytamy książki;
- słuchamy muzyki.
Oryginalnie, nie? ;)

Coś tam ominęłam na pewno, ale nic to.
Kasia :)

Po spotkaniu z Elwirą i Agnieszką

We wtorek nasza diakonia spotkała się z Elwirą i Agnieszką, które na 3 dni przyjechały do domu. Obejrzeliśmy kilka filmików i obejrzeliśmy trochę zdjęć z Ukrainy. Opowiedziały nam jak tam wygląda praca, czym sie zajmują, jacy są ludzie (ich otwartość) no i jaka jest potrzeba pomocy i wolontariatu. Cieszymy się, że znalazły trochę czasu, aby podzielić się swoim doświadczeniem!!:D

Dziś rano wyruszyły już z powrotem na Ukrainę,gdzie spędzą kolejne 3 miesiące. Pamiętajmy o modlitwie za nie i wszystkich naszych wolontariuszy posługujących w ramach Diakonii Misyjnej.


W piątek rozmawialiśmy z Martą, która była w Meru w Kenii, gdzie planujemy pojechać. Dostaliśmy wiele praktycznych wskazówek odnośnie życia w tamtejszej społeczności i przygotowania do wyjazdu. Liczę na dalszą współpracę. :)

Radek

3.06.2008

UKRAINA - Jak wygląda tydzień w Gwardijsku

W poniedziałki mamy wolne :D czyli łazimy po wsi, robimy zdjęcia żabom i kijankom w stawie i takie różne niewymagające myślenia rzeczy.

We wtorki mamy prace zlecone (czyli teoretycznie też wolne). A praktycznie to czasem układamy jakieś ważne kartki, sprzątamy dom, robimy pranie:D czyli to o co ktoś poprosi.

W środy od godz. 14 pilnujemy dzieci, które czekają na swoje rodzeństwo, kiedy tamci maja katechezy. Wrzeszczą i roznoszą cały kościół. Ale i tak je lubię bo każde z nich to taki oryginał, hehehe.
Wieczorem jeździmy do pewnej wioski-Oleszkowiec, do której dojechać można tylko samochodem z 4 skrzyniami biegów, specjalnymi blokadami kół i innymi udogodnieniami pozwalającymi przejechać przez błoto i kilometrowe doły. Tam z kolei dzieciaki sa przeurocze- takie przylepki. Posłuszne, chętne do pomocy, zaciekawione. Aż miło tam jeździć. Właśnie tam jeździ nas po 11 w samochodzie. Wracam zmęczona ciemną nocą, ale szczęśliwa, że są takie aniołki na świecie.



W czwartki od rana jesteśmy w Szaróweczce, miejscowości na przedmieściach Chmielnickiego. Wtedy robimy zakupy, załatwiamy sprawy na mieście. Potem mamy spotkania z dziećmi, czyli krótka pogadanka jak zostać świętym;) i zabawy, czyt. wyczerpujący półgodzinny maraton.




W piątki czasem przychodzą dzieci i wtedy mamy z nimi spotkanie. A czasami jak zapomną to nie przychodzą ;)

Za to co tydzień przyjeżdżają klerycy i diakoni z Gródka
i zawsze coś do roboty się znajdzie. Np. przygotowujemy uroczysta kolację i lody na deser :)


No i w piątek zaczyna się weekend, a wiec powoli szykujemy się do tego co będzie w weekend. A weekendy wyglądają bardzo różnie:D
W soboty przychodzą chłopcy żeby się języka polskiego uczyć. Mamy super ubaw jak oni nam każą coś po ukraińsku mówić, a my męczymy ich np. dżdżownicą;)

Byliśmy z młodzieżą w Smotryczy na takich rekolekcjach przed bierzmowaniem.

Wcześniej był kurs wodzirejów zabaw, czyli tańczyliśmy i bawiliśmy się przez całe 2 dni. :D







Miesiąc temu byliśmy we Lwowie-
ksiądz Sasza nam (tzn. dzieciom:) ) urządził wycieczkę. U nas są skauci, czyli takie coś jak harcerze, i maja swoich kolegów skautów we Lwowie. No i pojechaliśmy na spotkanie. A że akurat grekokatolicy i prawosławni (czyli zdecydowana większość Ukraińców) mieli w niedziele Paschę i Poniedziałek Wielkanocny to zobaczyłam coś, czego nigdy w życiu nie widziałam – ludowość ukraińską.
Wyglądało to mniej więcej tak: całe miasto wybrało się świętować do takiego parku-muzeum pod gołym niebem. Bawili się i dorośli i dzieci-wszyscy ubrani w takie ludowe koszule z haftowanymi kwiatuszkami. Tak mi się to spodobało, że sobie taką zafunduję.
Wszędzie słychać było śpiewy i tańce. Wróciłam zachwycona :D









Tydzień później byliśmy z dziećmi w Umaniu, gdzie Stanisław Szczęsny Potocki założył ogromny park dla swojej żony i zwiedzaliśmy go ponad 4 godziny. Nie bez przyczyny nazywają go jednym z najpiękniejszych parków w Europie.


Aa..no i wreszcie przyszła wiosna!! A można nawet powiedzieć że lato. Hura!! Siadam sobie na schodku przed wejściem na plebanię i się opalam (obmyślając oczywiście temat kolejnego spotkania z dziećmi;) a czas płynie gdzieś obok....

A.

VI Festiwal Misyjny

Koncerty, konkursy, świadectwa misjonarzy oraz parada motocykli – to tylko niektóre atrakcje VI Festiwalu Misyjnego „Bóg mnie kocha”, który odbędzie się 15 czerwca w Zielonce koło Warszawy.

Centralnym punktem programu festiwalu będzie Misyjna Msza św., której przewodniczyć będzie ks. dr Czesław Noworolnik, sekretarz KEP ds. Misji.

W samo południe, w niedzielę 15 czerwca, przy Krzyżu harcerskim w Zielonce k. Warszawy odbędzie się nabożeństwo Anioł Pański z udziałem dzieci z Misyjnego Apostolstwa w Gimnazjum Miejskim im. Stefana kardynała Wyszyńskiego. Po modlitwie nastąpi wręczenie krzyży i dyplomów Misyjnego Apostolstwa Niepełnosprawnych Dzieci.

Dzieci przemaszerują następnie ulicami miasta, by o godz. 13 uczestniczyć w Misyjnej Mszy św. w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej. Eucharystii przewodniczyć będzie ks. dr Czesław Noworolnik, sekretarz Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, a homilię wygłosi ks. dr Jan Piotrowski, krajowy dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych. Słowo Boże czytać będą klerycy z Rwandy i Kongo, a oprawę muzyczną liturgii przygotują siostry pasjonistki z Kamerunu oraz zespół z Papieskich Dzieł Misyjnych.

O godz. 14.00 na Placu Jana Pawła II rozpocznie się festiwal, na który złożą się m.in. koncerty Magdy Anioł z Zespołem, czy Full Power Spirit. Przewidziane jest też rozstrzygnięcie konkursu plastycznego „Kartka pocztowa do misjonarza”, wręczenie dorocznej „Nagrody im. Małej Ani z Zielonki”, występ laureatów ogólnopolskiego konkursu „Mój szkolny kolega z Afryki” oraz misyjne błogosławieństwo i parada motocykli.

Podczas koncertów prezentowane będą świadectwa misjonarzy, odbędą się też licytacje na rzecz misji – zbierane będą pieniądze na budowę studni dla Misji Katolickiej Gamboma w Kongo Brazawille. Przez cały dzień czynne będą stoiska misyjne, wystawa oraz kawiarnia „Pod żyrafą”. W festiwalu weźmie udział kilkudziesięciu misjonarzy oraz blisko czterysta niepełnosprawnych dzieci.
źródło: KAI

2.06.2008

Nasze spotkanie. A "Książę Kaspian" - to film o misjach :)

Już w środę - 4.05 o 19.30 - kolejne spotkanie diakonii Misyjnej w salce oazowej parafii na ul. Nobla na Saskiej Kępie. Zapraszamy.

A przy okazji - "Książę Kaspian" to film o misjach i o Kościele. Książka jak zwykle lepsza. I autorzy filmu zgubili mocno duchowe przesłanie. Ale człowiek wierzący może mieć i tu duchową ucztę.
Róg wołający o pomoc to wezwanie dla nas - bracia nas potrzebują na misjach! "Dlaczego nas zostawiliście?" to już wołanie nie do Aslana, a do czwórki bohaterów "Narni". To jest wołanie naszych braci i sióstr w krajach misyjnych do nas.

Jak potrzebna jest modlitwa: "Dlaczego dopiero teraz przyszłaś do mnie?" mówi Aslan do Lucy.
Życie duchowe to ciężka duchowa walka. Trzeba na prawdę być wojownikiem. Wolontariuszki mówią, że na misjach szczególnie! I potrzeba tam mocy z Wysoka!!!
I bywa pokusa - gdy człowiek po ludzku już nic nie może, by pość na skróty, by sprzymierzyć się z siłą wyższą. Nawet gdy ona także jest siłą zła...
I jak potrzebna jest wspólnota - jak brat może ocalić brata w słabości...
Zapraszamy do wspólnoty misyjnej. A!!! I ta Lucy na moście!!! Jak wiele może człowiek... (nawet mały człowiek) ..... z Chrystusem za plecami!
ks.Piotr

1.06.2008

MY CHCEMY WIĘCEJ MOCY, WIĘCEJ MIŁOŚCI TWOJEJ!

Jeszcze trochę nie wróciłam do siebie, jeszcze część mnie tańczy i śpiewa. Prawie przed chwilą Katedra Św. Floriana wypełniona była muzyką, żywiołowością, sambą, tłumem ludzi, radością i dziękczynieniem. Muzyką i obrazem (na wielkim ekranie!). Modlitwą, ludźmi i czytanymi fragmentami naszego bloga. Dział się SURR-EXIT dedykowany Diakonii Misyjnej. Bo tym śpiewem, tym koncertem mówiliśmy Panu Bogu: DZIĘKUJEMY:).
Dziękujemy za dar wiary, za Nowe Życie, za rzeczywistość Zmartwychwstania, która jest naszą Drogą. Jedyną Drogą. Za to, że wciąż pobudza nasze serca do działania i dzielenia się tym co mamy w Nim. Do dzielenia się radosną wieścią o Jezusie. Że On jest, jest blisko, a nawet bardzo blisko. Tuż-tuż. Dziękujemy, że to wciąż mało, że serca wyrywają nam się daleko. Że chcemy całym sobą mówić o Panu Jezusie wszystkim i wszędzie! Że nas posyła daleko od domu, ale naszym schronieniem jest Bóg – więc -> jak szaleć to szaleć, bo wszędzie możemy być „u siebie”:).


Dziękujemy także wszystkim, którzy w sposób materialny wsparli nasze działania. Po dzisiejszym koncercie możemy powiedzieć, że jesteśmy w połowie drogi do Kazachstanu:). Dziękujemy wszystkim, którzy kiedykolwiek wsparli nas, przekazując pieniądze na konto, jak i tym, którzy chcieliby zostać naszymi sponsorami.
Zapraszamy, bo czasami tak niewiele trzeba żeby pomóc, a nam cóż… wiele trzeba, żeby wyjechać, dojechać, być i wrócić:).

Aby nam pomóc, do czego szczerze zachęcamy, prosimy dokonywać wpłat na konto:


Ośrodek Fundacji Światło-Życie w Warszawie,
dr J.Strusia 13A, 04-564 Warszawa,
Pekao S.A. 11 1240 6175
1111 0000 4573 0157” z dopiskiem „na misje”



W ogólnym nastroju dziękowania, bardzo dziękujemy Wydawnictwu Maks za pomoc w wydrukowaniu ulotek Diakonii Misyjnej.



Dziękuję za obecność i wspólne dziękowanie Jemu – bo to wszystko przez Niego i dla Niego,
Agata

Serca Otwarte - szczęście Młodych Par powiększone przez DARY dla misji

Dziś wieczorem spotykamy się na koncercie Surr-exit w katedrze warszawsko-praskiej, a już za tydzień - ślub Asi i Łukasza na Tarchominie. Zapraszamy!!! Zamiast kwiatów - nowożeńcy zbierać będą Wasze datki na wysyłanie wolontariuszy misyjnych... Wielki to dar - kiedy zbliżamy się już do wysłania kolejnych dwóch animatorek na roczny wolontariat do Kazachstanu, a dwie następne z małżeństwem Kaczmarków z Domowego Kościoła prawdopodobnie pojadą na wstępny rekonesans do Kenii.
To nie koniec!!! Zapraszam Was na kolejny ślub, którego główni bohaterowie chcą przeznaczyć ofiary jakie goście dadzą im zamiast kwiatów na pracę Diakonii Misyjnej. Kasia i Mateusz wezmą ślub w pięknym, pokamedulskim kościele Najświętszej Maryi Panny na warszawskich Bielanach 5 lipca 2008 roku o godz. 18.00. Bardzo im dziękujemy za wspaniały pomysł połączenia ich szczęścia ze szczęściem (mam nadzieję) ludzi do których pojedziemy z Chrystusem.

Nie są oni pierwsi - chciałem przypomnieć, że w maju 2007 - gdy jeszcze nie było diakonii misyjnej Kasia i Bartek (na zdjęciu już w czasie podróży poślubnej - zgadnijcie gdzie:) także zbierali datki zamiast kwiatów po ślubie i przeznaczyli je na oazy rekolekcyjne dzieci z diecezji kamieniecko - podolskiej. Można powiedzieć, ze w ten sposób przygotowali misyjną pracę naszych wolontariuszek Elwiry i Agnieszki, które teraz pracują w Gwardiejsku.


Również Emilka i Mirek Kołaczek w sierpniu 2007 mieli swój udział w dziele misyjnym. Pieniązki, które zbierali zamiast kwiatów przeznaczyli na rzecz ośrodka w Zambii, w którym Siostry Służebniczki NMP prowadzą zajęcia szycia i gotowania dla młodych dziewczyn z ubogich domów.

Jak widać - zbieramy i przekazujemy pieniądze nie tylko na własną działalność. Cieszymy się też, że po Czuwaniu przed Zesłaniem Ducha Świętego zebraliśmy 1000zł przekazując je na poszkodowanych w kataklizmie w Birmie.
Potrzeba nam jeszcze bardziej strategicznych patronów - rozglądajcie się i pytajcie Pana Jezusa kogo takiego chce nam dać dla współpracy.
ks. Piotr

26.05.2008

Kazachstan - lato upal i komary. prawie jak wino kobiety i spiew.

moze troche monotematycznie.. ale znow zaczne od pogody.
jesli ktos lubi upal - zapraszamy do Kazachstanu.
w dzien - okolo 35/40 stopni.. w nocy (okolo 22) normalne jest okolo 25 stopi i wiecej.
i slonce.. nie sposob sie nie opalic :)

w czerwcu przyjezdza do Atyrau Nazarbajew - prezydent Kazachstanu. i w związku z tym, miasto postawione jest w stan gotowości. remontuja ulice, maluja fasady budynkow na glownej ulicy, ktora bedzie przejezdzal, zamykaja most ciagle, maluja trawe na zielono.. niedlugo zaczna sie pionierskie proby machania choragiewkami.. jednym slowem - trwaja przygotowania do wielkiej komunistycznej fety. wiec czekamy na przyjazd prezydenta i na zamkniecie wszelkiego ruchu w miescie (bo to z tym sie wiaze). najlepiej wtedy ponoc nigdzie nie wychodzic, bo miasto jest nieprzejezdne dla zwyklego smiertelnika.

jeszcze chcialam wyrazic slowa radosci z powodu naszych kazachskich nastepcow :)
i prosic o modlitwe w ich intencji i w intencji ich przyjazdu.

natalia.

25.05.2008

MISJONARZ JEST NASZYM NOWYM ORDYNARIUSZEM!!!


24 maja br. Benedykt XVI mianował abp. Henryka Hosera nowym biskupem warszawsko-praskim. Decyzję Ojca Świętego przekazał w południe nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk.

Przez 21 lat był misjonarzem w Rwandzie i Zairze. Teraz będzie naszym Pasterzem! Ciekawym jest, jak ocenia zaangażowanie misyjne Polaków:

„Polska nie ma długiej tradycji pracy na misjach. Wielkim czasem misji współczesnych był wiek XIX, ale Polska była wtedy pod zaborami. Ojciec Beyzym czy matka Teresa Ledóchowska to wybitne wyjątki. Polska „ruszyła” na misje dopiero w latach sześćdziesiątych XX wieku i ma dziś w różnych krajach świata około dwóch tysięcy misjonarzy. Przy ogromnym potencjale Kościoła w Polsce nie jest to liczba imponująca. Kiedyś mała Holandia miała kilkanaście tysięcy misjonarzy. Bardzo ważnym i trudnym zadaniem wydaje się utrzymanie i rozwój świadomości polskich katolików dotyczącej potrzeby misyjnego zaangażowania"(źródło)

No to nam nowy arcybiskup warszawsko-praski przypomniał jeden z naszych celów. :)  
No i troszkę pojechał po ambicji tymi dwoma tysiącami. ;)


Radek

21.05.2008

Kazachstan - Co je przyciągnęło?


Idę zamykać kościół po mszy. Przy lekko uchylonych drzwiach stoją cztery nie więcej niż dziesięcioletnie Kazaszki i nieśmiało zaglądają do środka. Najodważniejsza grzecznie pyta: "Możemy wejść?"


Wchodzą do kościoła na paluszkach i rozglądają się z otwartymi buziami... Marta, Mira i Rajgul z siostrzyczką. Umawiam się z nimi na 16 następnego dnia na śpiewanie.


Żadna nie przyszła... hmm...
Kasia

17.05.2008

Zobacz, ile możesz zrobić!!!



Oto filmik pokazujący pracę naszej Diakonii. Wersja 1.0 (wiec jak będą jakieś uwagi, mozecie komentować;)) A tu bezposredni link. Cały czas możesz przyjść na spotkanie i zobaczyć nas w realu.:) No, i jeśli Ci się spodoba, mozesz zostać z nami!!:D

Radek

Koncert SURR-EXIT dla Diakonii Misyjnej



UWAGA-UWAGA!

koncert SURR-EXIT -> 1.06.2008. godz.: 19:00 w Katedrze

Mam propozycję nie do odrzucenia:). Proponuję wspólny, diakonijny (tzn.wspólny dla tych, którzy są w Polsce i wspólny dla wszystkich sympatyków;)) wypad na koncert uwielbienia SURR-EXIT. Będzie to koncert szczególny, bo dziękczynny za wszelkie dzieła jakie podejmowała w tym roku formacyjnym Diakonia Ewangelizacji (a było ich sporo), ale też będzie to koncert dedykowany nam - Diakonii Misyjnej. Podczas tego koncertu będzie zbierana ofiara na rzecz pracy i potrzeb Diakonii. Przyznajcie, że wyjątkowo:). I przyznajcie, że nie może nas zabraknąć:).



1.06.2008. godz.: 19:00, Katedra Praska

Co do samego koncertu, to w części będą to znane nam piosenki, jednak w zupełnie nowych aranżacjach. A częściowo coś, co po raz pierwszy usłyszymy. Bardzo radośnie, żywo, z Duchem i wiarą, trochę z funky i chill-out'em, z wieloma różnymi instrumentami, z powerem! Po prostu:).

SURR-EXIT działa pod patronatem:


  • Moderatora Diecezjalnego Ruchu Światło-Życie - x.Zbigniewa Rajskiego
  • Fundacji Światło-Życie Ośrodek w Warszawie
  • Centrum Kultury - Dobre Miejsce ul. Dewajtis 3
  • Magazynu Muzycznego RUaH.pl
  • Traktora Królewskiego - Miesięcznika Studentów Traktu Królewskiego



A więcej szczegółów na: http://www.surr-exit.pl/

Zapraszam i bardzo pozdrawiam,
Agata

11.05.2008

Daikonia Misyjna - po czuwaniu pomoc Birmie, misjonarze do Kenii i następne spotknie

Dzięki wielkie Duchowi Świętemu za to czuwanie u MB z Lourdes!!! Mamy nadzieję, że nasze misjonarki też się tam u siebie modliły dzisiaj. Ja pamiętałem o nich w modlitwie dzisiejszej nocy. Niech Duch Święty obdarzy je Swoimi darami w ich trudnych zadaniach. Oprócz niezwykłych owoców Ducha Świętego jest też ten konkretny owoc - zebraliśmy na tacę 1000zł, które jutro przekażemy na konto Caritas dla ofiar ostatniego kataklizmu w Birmie. Jeśli chcesz dołączyć do tych ofiarodawców - wyślij SMS o treści "POMAGAM" na numer 72902 do Caritas (koszt - tylko 2,40zł).
Jesteśmy po majowym spotkaniu. Podsumowaliśmy wyprawę do Hiszpanii (ciągle czekamy na sponsorów, którzy pomogą nam wysłać jeszcze animatorów do Manrezy - dla pomocy "Drogocennej Perle" w OMie ewangelizacyjnym) oraz poznaliśmy Państwo Martę i Jana Kaczmarków - świeckich misjonarzy (z Domowego Kościoła!!!), którzy byli już w Tanzanii i Papui - Nowej Gwinei. Ze strony Pulsu Polonii australijskiej można sobie posłuchać jak to sie stało że wyjechali na misje. Szczególnie polecamy to niezdecydowanym przed następną zmianę na Kazachstan. Mamy nadzieję, że to oni zaczną naszą misję do Kenii.
Następne nasze spotkanie - 4.06.08 o 19.30 w par. MB Nieustającej Pomocy w Warszawie. Niezdecydowani niech się spieszą ze zgłoszeniem na Kazachstan, bo do tej pory chyba już będziemy musieli dokonać wyboru i rozeznać kto i kiedy - diakoniamisyjna@gmail.com
No teraz to my dopiero będziemy potrzebować pieniędzy :):):) - na te wszystkie wyjazdy wolontariuszy. Może nasz nowy Biskup, kiedy przyjdzie będzie chciał nas też jakoś wspomóc...:) Modlimy się!

ks.Piotr

8.05.2008

Diakonia Misyjna - zbieramy datki dla poszkodowanych w Birmie

Diakonia Misyjna ma propozycję żebyśmy na Czuwaniu w Wigilię Zesłania Ducha Świętego - dnia 10 maja w kościele MB z Lourdes księży Marianów na ul. Szwedzkiej w Warszawie zebrali na tacę datki dla poszkodowanych w ostatnim kataklizmie w Birmie. Pieniądze będą też zbierane we wszystkich kościołach w Polsce 18 maja – ale my moglibyśmy zebrać je już tej nocy Zielonych Świąt Kościoła. Będzie to ważny „owoc Ducha Świętego” miłości i dobra w nas. Niewątpliwie jest to też nasz wkład w ewangelizację "aż po krańce ziemi". Moderator Diecezjalny Ruchu Światło - Życie i Duszpasterz Młodzieży, którzy odpowiadają za to czuwanie poparli ten pomysł – prosimy więc, by ci, którzy wybierają się na czuwanie diecezjalne do parafii MB z Lourdes wzięli ze sobą pieniądze na ten dar dla potrzebujących. Wpłacimy je potem na konto Caritas.

ks.Piotr

5.05.2008

Diakonia Misyjna - nowe spotkanie i... Kenia!!!

Spotkanie Diakonii Misyjnej będzie w środę 7.05 o 19.30 w par. MB Nieustającej Pomocy przy ul. Nobla (salka oazowa nad zakrystią). Będziemy słuchali relacji z działalności ewangelizacyjnej w Premia de Mar oraz opowieści wolontariuszy misyjnych - państwa Martę i Jana Kaczmarków z Domowego Kościoła, którzy byli już w Tanzanii i Papui Nowej Gwinei, a teraz - mamy nadzieję wysłać ich do zakładania DK w Kenii (!!!)
Chcielibyśmy, żeby młodzi wolontariusze też pojechali do Kenii - i nawet są chętni - ale mamy ogromną wątpliwość, czy rozpoczynać nowy kierunek naszej działalności skoro nie mamy ŻADNYCH pewnych kandydatów na kontynuację misji w Kazachstanie. DLATEGO PROŚBA DO JESZCZE NIEZDECYDOWANYCH - NAPISZCIE DO NAS I ZGŁOŚCIE SIĘ JUŻ DO NAS DO TEGO KAZACHSTANU -


"Alleluja - Let this light burn burn burn ,all for Jesus

Drogi Księże Piotrze i Moi Ukochani Przyjaciele Marzeno, Marcinie, Sylwio…
Na wstępie dziękuję bardzo za tę myśl i chęć napisania do mnie. Powiem Wam coś o sobie, co na pewno już Wam przekazali moi przyjaciele.
Nazywam się Fr.Francis Gaciata, ukończyłem studia teologiczne w Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża, prowadzonym przez Opus Dei. Jestem jednak księdzem diecezjalnym.
Moja diecezją jest MERU. Moim biskupem jest RT Rv.SALESIOUS MUGAMBI.
W diecezji jestem odpowiedzialny za zarządzanie [stewardship], koordynuję w imieniu biskupa wszelkie sprawy związane ze sprawami personalnymi.
Rozpoczęliśmy program dla życia rodziny, mający wspierać je na drodze do życia na wzór Świętej Rodziny. Program ruszył w odległej okolicy, która teraz jest dużą parafią pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu, gdzie jestem wikariuszem.
Kiedy byłem w Polsce, byłem bardzo szczęśliwy, że mogłem spotkać rodziny z sześciorgiem i więcej dziećmi. Usłyszałem o tym wszystkim, czym się zajmują. Podzieliłem się tym z Biskupem, a on powiedział, że taka grupa mogłaby stać się źródłem wsparcia i zachęty dla świętości i zdrowia rodzin w Meru. Modlę się o to wciąż, odkąd wyjechałem z Polski.
Drogi Księże, zapewniam Cię, że z mojego niewielkiego doświadczenia wiem, że DZISIAJ POTRZEBUJEMY TAKIEJ GRUPY. CHRZEŚCIJAŃSTWO JEST OBECNIE BARDZO SŁABE. INNE RELIGIE STAJĄ SIĘ CORAZ MOCNIEJSZE. POTRZEBUJEMY LUDZI, KTÓRZY BĘDĄ PORUSZAĆ, KTÓRZY STANĄ I BĘDĄ ŚWIADCZYĆ.
Księże, uruchomiliśmy również program dla ubogich dzieci. Tutaj HIV/AIDS sprawiło, że wiele dzieci jest sierotami, a braki w edukacji pozbawiają nadziei wiele rodzin.
Mamy 190 dzieci bez rodziców, które się uczą. Są też inne, jest ponad 210 dzieci, które nie mają szkoły.
Ok.

Kenia.
Tak jak pisałem wszystko jest ok. Z premierem jest spokojnie. Nie ma problemów. Za to dziękujemy Bogu.
W naszej KEC (Kenijskiej Konferencji Episkopatu; Kenya Episcopal Conference) mój Biskup jest Przewodniczącym Apostolatu Laikatu, dlatego pojedziemy razem z kenijską młodzieżą na spotkanie młodzieży w Sydney. Poprosił mnie, abym w jego imieniu koordynował wszystkie sprawy z tym związane. Zatem od 5 lipca do 21 będziemy w Australii. Potem od 25 lipca do 31 będę w Hiszpanii, gdzie poproszono mnie o spotkanie z 50 rodzinami, które podjęły się duchowej adopcji naszych dzieci, oraz udzielę ślubu dwójce moich przyjaciół. Potem wracam do Kenii.

Zatem Księże.
DLA TYCH, KTÓRZY PRZYJADĄ.
- Obiecuję zapewnić im wszelkie wsparcie.
Odbiorę ich z lotniska. Przywiozę na Misję. Mamy niewielki domek, ale wyposażony we wszystko, co jest niezbędne. Przedstawię ich Biskupowi i wszystkim parafianom
aby dać możliwość dzielenia.

ZATEM.
POWIEDZ MI KIEDY JEST DLA NICH NAJLEPSZY CZAS ABY PRZYJECHAĆ DO NAS. A WTEDY WSZYSTKO ZAPLANUJEMY.

Do usłyszenia niedługo.

Pozdrów wszystkich.

Fr.Francis."

No to kiedy? Na peno nie bardzo szybko. Wszystko zależy od Pana!!!
I od tego czy będą wolontariusze (najpierw do Kazachstanu). I troszkę też od środków materialnych... :) (które Pan na pewno da przez dobrych ludzi).
ks.Piotr